Wczesne wstawanie jest pomocne przy rehabilitacji

Jak wcześnie wstajesz?

Ostatnio. poczekaj, niech policze. Od 7 miesięcy wstajemy razem z Anką o 5-6 rano. Zawsze byłam rannym ptaszkiem, ale nie aż tak rannym jak ta moja młodsza córka! Generalnie nie jestem spiochem; powiedzmy, że wolę oglądać wschody niż zachody słońca.

To wróćmy do zródla tego całego zamieszania. Skąd wział sie pomysł na udział w triathlonie?

Triathlon jest obecny w naszym życiu od kilku lat i wydaje mi się, że to po prostu musiało nastąpić prędzej czy pózniej. Niezwykłe jest to, że Paweł zaskoczył mnie tym pomysłem, a ja zaskoczyłam go jeszcze bardziej, bo od razu powiedziałam – tak! Rozumiemy sie bez slów. Wiedziałam, że zrobi wszystko – mamy przecież male dzieci – żebym mogła trenowac. I tak było. Może i czasem zadawał sobie pytanie: „chlopie! i po co ci to bylo?!” [smiech], ale byl szczęśliwy, gdy zmienial mnie o 5 rano w opiece nad Anią, bo ja wymykałam sie na poranny basen. Był dumny, gdy wracałam zziajana z wieczornego biegu czy z jazdy na rowerze. To są piękne chwile, które jednoczą. Zalożylam na Facebooku swój profil TriMama, aby dzielic sie swoimi przeżyciami w zwiazku z przygotowaniami do zawodów.

Czyli wszystko przez Pawła!

Wychodzi na to, że chyba tak. [smiech]

Od jak dawna twój maż trenuje?

Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, bo Paweł „coś” trenuje od zawsze. Sporty walki, koszykówka, surfing… On chyba sport ma we krwi. Pamietam, jak zabrałam go po raz pierwszy na narty. Po pierwszym dniu zjechał z czarnej trasy. A samym triathlonem zainteresował sie trzy lata temu. Od tego czasu ten sport nam towarzyszy. I to dzieki Pawłowi poznalam smak przekraczania triathlonowej mety!

 Cieżkie chwile zwiazane z moim zdrowiem

 to już przeszlosc, ale przyznaje otwarcie,

 że musialam sie zmierzyc z cieżka choroba.

 Stracilam wech i smak po chorobie,

 ale to sprawilo,

 że zrozumialam jaka wartosc ma życie.

 Szkoda marnowac czas na klótnie,

 na leżenie w lóżku

 z bólem glowy po imprezie.

Bardzo duża wage przykladasz do zdrowego stylu życia wolnego od prywatnych długów i nie tylko sport ma na to wplyw, bo nie ukrywasz, że masz za soba cieżkie chwile w zwiazku z choroba.

Cieżkie chwile zwiazane z moim zdrowiem to już przeszłość, ale przyznaje otwarcie, że musialam sie zmierzyć z cieżka choroba. Zaczeło sie od bólów glowy. Na poczatku byly znosne, ale potem już nie do wytrzymania. I pogarszajacy sie wzrok. Bylam w ciaży, mieliśmy nadzieje, że to tylko hormony… Po porodzie nie przeszlo. A potem wyslano mnie na rezonans i porażajaca diagnoza: guz mózgu. Co tu mówic? Marysia malutka, a ja musze podpisac zgode na operacje. Chcialam to odłożyc, chciałam sie nią nacieszyć. Ale wiedziałam, że sie nie poddam.

I udalo sie!

Categories: Uncategorized